Platforma Obywatelska
Platforma Obywatelska
Platforma Obywatelska
a a
Platforma Obywatelska
a a

Przemówienie Grzegorza Schetyny na Konwencji Krajowej w Warszawie

14 grudnia 2019

Poprzednia Następna
a a

Drogie Koleżanki i Koledzy, Dlaczego dzisiaj przyjechaliśmy do Warszawy? Bo nam zależy na Polsce. Nadchodzą wybory prezydenckie, ważne wybory, które będą początkiem zmiany politycznej w Polsce. Bo wszyscy widzimy jak Andrzej Duda osłabił pozycję prezydenta. Bo tęsknimy za poważnym podejściem do tego urzędu. Bo mamy dwóch świetnych kandydatów, Małgorzatę Kidawa-Błońską i Jacka Jaśkowiaka. A dziś wspólnie podejmiemy decyzję, kto w tych wyborach będzie nas reprezentował. 

Pozwólcie, że zanim przejdziemy do tego wyboru, przedstawię Wam moją ocenę sytuacji politycznej między wyborami parlamentarnymi, a prezydenckimi.

Wybory sprzed dwóch miesięcy przyniosły niejednoznaczny werdykt wyborców. PiS wygrał w Sejmie, choć pamiętajmy: opozycja w sumie zdobyła milion głosów więcej. Z drugiej strony to my, opozycja, wygraliśmy Senat. Mamy tam większość, która byłaby solidniejsza, gdyby nie to, że w kilku okręgach wystawiono – wbrew ustaleniom – kolejnych kandydatów opozycyjnych lub pod opozycję się podszywających. Mamy w Senacie świetnego Marszałka Tomasza Grodzkiego, naszego kolegę, który jeszcze dziś do nas przemówi - i mamy opozycyjne Prezydium. W komisjach senackich już odbywają się rzetelne, twarde rozmowy z przedstawicielami rządu PiS. Rzetelne i twarde, bo prowadzone w interesie Państwa. Już przygotowywane są tam ustawy: np. przywracająca ład w sądownictwie czy rekompensująca samorządom środki zabrane przez obecną władzę.

Jesteśmy więc przed wyborami prezydenta RP, w sytuacji, gdy państwo jest wykorzystywane i rujnowane przez rządzących, w tym przez dotychczasowego prezydenta. W takich sytuacjach nasze środowisko zawsze się mobilizowało.

W naszym kręgu zawsze było wielu ofiarnych ludzi, którzy gotowi byli upomnieć się o wartości, i o dobro wspólne. Tadeusz Mazowiecki, Władysław Bartoszewski i wielu innych. Platforma Obywatelska okazała się partią, która kojarzyć się będzie nie tylko z budową mostów, dróg i boisk, ale także z najlepszymi latami ciężkiej pracy dla Polski. Jest to zasługa liderów, przede wszystkim Donalda Tuska, Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego. Jest to także zasługa Was, którzy wspólnie, w dobrym i gorszym czasie udowadniali, że nam na czymś zależy.

Sytuacja po wyborach 2015 roku była trudna. Kłamliwa kampania „Polska w ruinie” uderzyła w Platformę. Powiedzieliśmy sobie wtedy: trzeba z tym walczyć. Choć każdego dnia byliśmy pod ostrzałem krytyki konkurencji politycznej i mediów - nie tylko pisowskich – to z uporem pracowaliśmy. Chciałbym dzisiaj Wam podziękować za Waszą postawę w trudnym czasie, za 4 lata ciężkiej pracy. Proszę oczywiście o więcej, ale bez trudu ostatnich lat nie byłoby dzisiaj alternatywy dla Polski.

Tak jak już kilka razy w historii III Rzeczypospolitej znowu Platforma prowadzi Polskę do zmiany. Budowa Koalicji Obywatelskiej zaczęła się wokół Platformy Obywatelskiej. Przez ostatnie lata dołączyło do nas wiele organizacji i osób, którym zależy na Polsce i chcą pracować razem dla dobra wspólnego. Pierwszym etapem zmiany jest już Senat. A teraz czas na kolejne kroki.

Najpierw - wybory prezydenckie. Po nich sfinalizujemy prace nad całościowym, wspólnym programem Koalicji Obywatelskiej, a wszystko to skończy się w przyszłym roku wielkim kongresem programowym. Będzie to już wtedy szeroki obóz zmiany, którego siłą będzie wspólny cel: budowa Polski przyszłości.

Zastanówmy się, co stało się w Polsce w ciągu ostatnich czterech lat. Sprawa Banasia pokazała jaka jest istota państwa PiS. Mówili „dobra zmiana” okazało się, że mamy „republikę Banasiową” z niemoralnymi i zepsutymi politykami. Osoby związane z rządem uwikłały najważniejsze urzędy Rzeczypospolitej w ciemne interesy. Wszystko podszyte jest kłamstwem, telewizja rządowa ukrywa przed obywatelami prawdę. Mała grupa urządza się kosztem społeczeństwa; najlepiej pokazują to niechlubne dzieje Polskiej Fundacji Narodowej. Pieniądze, które miały służyć promocji kraju są wykorzystywane na luksusowe wycieczki partyjnych dygnitarzy. 

Dzisiaj w Polsce mamy pazerność na szczytach władzy, chciwość tych ludzi i coraz wyższe podatki dla obywateli, którzy codziennie podejmują pracę. Chciwość i brak szacunku dla pracy innych to najbardziej charakterystyczne cechy władzy PiS. Mówimy „nie” władzy PiS, ponieważ bronimy wysiłku pokoleń, które walczyły o wolną i sprawiedliwą Polskę.

Stoimy przed pytaniem, czy Polska jest własnością jednej partii, jednej sitwy? Ta sprawa najbardziej nas różni. Oni są za władzą pazernej grupy, my jesteśmy i zawsze będziemy za państwem dla wszystkich Polaków, za dobrem wspólnym. Oni mówią o przeciwnikach politycznych „gorszy sort” – my przekonujemy wszystkich obywateli do naszych racji. 

Dziś tę pazerną władzę zaczynają wreszcie dosięgać skutki dziesiątków afer. Kłócą się o łupy między sobą – a do Polek i Polaków coraz jaśniej dociera prawda o folwarku Macierewicza z jego młodymi protegowanymi, o przygodach byłego marszałka Senatu Karczewskiego i byłego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Wreszcie - do obywateli dociera prawda o hipokryzji Andrzeja Dudy, który rano grzmi o oczyszczeniu kraju z byłych komunistów, a wieczorem, bez świadków, zaprzysięga komunistycznego prokuratora do Trybunału Konstytucyjnego. Zaprzysięga dlatego, że po latach służenia komunistom, teraz wiernie służy PiS.

Andrzej Duda obiecywał, że będzie prezydentem wszystkich Polaków. A prawda o jego prezydenturze jest taka, że przez pięć lat, dzień w dzień, Andrzej Duda starał się być ordynansem jednego prezesa.

System oligarchiczny Kaczyńskiego, w którym partia łamiąc prawo i obyczaje ma rządzić państwem i gospodarką, chwieje się. Dzięki nam, opozycji, dzięki tym mediom, które wciąż są wolne. I dzięki niezależnym wciąż w większości sędziom, choć projekt ustawy chce ostatecznie podporządkować sędziów systemowi.

Dlatego oligarchia zaciekle atakuje, zwłaszcza przez partyjną telewizję państwową, to, czego nie kontroluje. Szczuje, kłamie, mnoży oszczerstwa. Posuwa się nawet do tego, że nie chce respektować orzeczeń Sądu Najwyższego, wspartych przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Jasno więc mówię: nie zastraszycie sędziów ani nie upartyjnicie systemu sprawiedliwości. Wasza partyjna neo-KRS nie istnieje – zarówno z punktu widzenia prawa europejskiego, jak i Konstytucji RP! Nie uda wam się zbudować państwa jednej partii i jedynie słusznych poglądów.

Na licznych spotkaniach słyszę jak w Polakach narasta gniew wobec zdemoralizowanej władzy. Ludzie czują, że są oszukiwani. Gniew może być czymś negatywnym, ale może być także pozytywną motywacją do pracy dla Polski. Ten gniew na złą władzę może być też początkiem czegoś nowego. Polska przyszłości czy republika Banasiowa – przed takim wyborem staną Polacy w maju. 

Co zatem jest w dzisiejszej Polsce najważniejsze? Podstawą powinien być szacunek dla pracy. Po roku 1989 wolny kraj, który wychodził z komunizmu, ciężką pracą budował cały naród. My mówimy każdej Polce i Polakowi: dziękujemy za pracę i trud tych 30 lat, to Wy zmieniliście Polskę na lepsze. A oni mówią, że III Rzeczpospolita była złym państwem i chcą „wymieniać elity”, czyli wszędzie umieszczać swoich partyjnych towarzyszy.

Po drugie chcemy szanować tych, którzy dzisiaj pracują na trudnym rynku, podejmują konkurencję w skali całej Unii Europejskiej, wprowadzają innowacje. Wyobraźmy sobie, że to o czym mówię to genialny silnik napędzany kreatywnością każdego z Polaków, działający w Polsce od 30 lat. Można się spierać jak dzielić wyprodukowaną przezeń energię, ale nie zgodzimy się na zatrzymanie tego silnika. To siła pracujących ciężko przedsiębiorców, to siła wolnego rynku. To siła firm rodzinnych, które są polską dumą. Jeśli zatrzymamy tę energię, która z najbiedniejszego kraju UE dała nam miejsce 7 gospodarki Unii – to wszyscy stracimy. I prawica, i lewica; i wieś, i miasto. 

Lewica i PiS chcą w nieskończoność podnosić podatki, by ten silnik kreatywności spowolnić. Nasza odpowiedź jest prosta: jeśli chcemy dzielić się wspólnymi pieniędzmi z biedniejszymi, z rodzinami, to ktoś musi wpłacać te pieniądze do budżetu. Cudu pieniędzy bez pracy nie stworzy ani lewica, ani prawica. On po prostu nie istnieje. Pomysł obozu władzy to system partyjnej oligarchii, w którym władza wie lepiej, czego potrzebujemy, a motywacją do budowania wspólnoty są nacjonalistyczne resentymenty. W którym ciągle napuszcza się na siebie różne grupy społeczne, w którym władza żywi się konfliktem. To są bolszewicy we współczesnych strojach… Gdy mówią zgoda, szykują się do bójki, gdy mówią pokój, myślą o wojnie…

Polska potrzebuje jedności. To nie jest puste wezwanie. Zmienia się sytuacja w Europie i na świecie. To władza zajmuje się swoimi interesikami, a nie bezpieczeństwem kraju. To nie przypadek, że w exposé premier prawie nie mówił o polityce zagranicznej. I tu dobrze widać różnicę. Oni udają, ze jesteśmy samotną wyspą, a my wiemy, że silna Polska musi mieć dobrą pozycję w Unii Europejskiej i NATO. Polskę trzeba szanować i nie można lekceważyć niebezpieczeństw na horyzoncie.

Polska potrzebuje odpowiedzialności. Dlatego tak poważnie trzeba potraktować politykę klimatyczną. Negowanie zmian klimatu, co czyni PiS, to zbrodnia na życiu przyszłych pokoleń. My nie będziemy chować głowy w piasek. Będziemy podejmować odpowiedzialne decyzje – we współpracy z partnerami z Unii. Tym się różnimy od populistów.

„Coś jest ze światem nie tak. To poczucie, zarezerwowane kiedyś tylko dla neurotycznych poetów, dziś staje się epidemią nieokreśloności, sączącym się zewsząd niepokojem”. To fragment wystąpienia Olgi Tokarczuk, który mówi także o tym, czego doświadcza polityka. Dzisiejsze zagubione społeczeństwa potrzebują tożsamości i jej szukają. Tożsamość to duma z własnej historii, ale też mądrość wynikająca z pamięci o naszych błędach. Dla nas historia i pamięć to sposób na lepszą przyszłość, to droga do zrozumienia Europy i naszego miejsca w świecie. Za rok przypada 100. rocznica Bitwy Warszawskiej. Ta Bitwa i ta historia przypomina nam o dwóch rzeczach: jak krucha bywa wolność i jak ważna jest mobilizacja wszystkich w walce o nią. 

W jaki sposób można dokonać zmiany w Polsce?

Nasza recepta jest jasna od dawna: kompetentne rządy, które uspokoją chaos państwa PiS i wreszcie zaczną rozwiązywać największe bolączki Polek i Polaków. Po pierwsze naprawimy ochronę zdrowia, po drugie weźmiemy się za walkę ze smogiem i zmianami klimatu; po trzecie, pamiętając o słabszych, sprawimy, by państwo pomagało głównie tym, którzy tego potrzebują. Wszystkie te rzeczy będą możliwe tylko wtedy, gdy wzmocnimy pozycję Polski w Unii i na konieczne reformy uzyskamy środki europejskie.

Mówię „my”, bo werdykt wyborców jest jasny: jesteśmy największą siłą opozycji. A, przypominam, nie musiało tak być. Cztery lata temu w sondażach dołowaliśmy koło 10 procent, a dużo wyższe poparcie miała inna partia opozycji. Popatrzmy i doceńmy – ile przez ten czas wspólnie zrobiliśmy. W tych wyborach dostaliśmy jako Koalicja Obywatelska prawie półtora miliona głosów więcej niż PO 4 lata temu i ćwierć miliona więcej niż wówczas łącznie PO i Nowoczesna.

Dziś to my budujemy alternatywę dla obecnych złych rządów. Mamy poparcie blisko trzykrotnie większe niż koalicja lewicy i blisko sześciokrotnie większe niż koalicja PSL-Kukiz. 

Swoją drogą – nasi konkurenci z lewicy zarzucają nam, że jesteśmy za bardzo na prawo, ludowcy wymyślają, że idziemy na lewo… Mówię im: przyzwyczajcie się – jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, w środku, z centrowymi poglądami i propozycjami podzielanymi przez miliony Polek i Polaków. Jesteśmy główną siłą opozycji. I tak pozostanie. A potem to my odbierzemy władzę PiSowi. Jestem przekonany, że szybciej niż za cztery lata.

Ostatnio ktoś mnie zapytał: jaka będzie ta Polska „po PiSie”? To będzie Polska, w której dla każdego jest miejsce, to będzie Polska równych szans. Każdy kto naruszył prawo, kto złamał Konstytucję będzie osądzony. Ale nie będzie zbiorowej odpowiedzialności. Polska przyszłości będzie sprawiedliwa od pierwszego dnia, po tym jak PiS utraci władzę.

Bo podstawą dobrej polityki jest prawda. Prawda w wielu wymiarach, prawda o sytuacji gospodarczej państwa, o zamiarach polityków. Nie potrzebujemy, by władza traktowała nas jak dzieci. W Polsce przyszłości nie będzie różnych sortów Polaków, wszyscy będą równymi obywatelami. W Polsce przyszłości nie będzie szyderstwa z lekarzy, nauczycieli, nie będzie obrażania przedsiębiorców czy opozycji, w tej Polsce, o której marzymy podstawą będzie wzajemny szacunek.

Być w centrum to znaczy być odpowiedzialnym, to znaczy nie obiecywać ludziom gruszek na wierzbie, to znaczy być realistą, to znaczy szanować współobywateli i doceniać ich pracę. Być w centrum w czasach populizmu nie jest łatwo. I my będziemy stale ten proces wzmacniać: dbać o wzrost gospodarczy i o sprawiedliwy podział wspólnego dorobku. Bez populizmu i rujnowania gospodarki. Po to chcemy mieć najlepszego kandydata na prezydenta. Jesteśmy to winni nie tylko naszym wyborcom, ale przyszłym pokoleniom Polaków. Nie bójmy się tej drogi, nie bójmy się trudności – na końcu będzie lepsza Polska. Dla wszystkich. Uwierzmy w to, pracujmy na to -  a to się stanie. 
 

Powrót do Aktualności