Platforma Obywatelska
Platforma Obywatelska
Platforma Obywatelska
a a
Platforma Obywatelska
a a

FINANSOWANIE SAMORZĄDÓW

  • Dlaczego samorządność jest taka ważna?

    Dlaczego samorządność jest taka ważna?

    • Szeroka samorządność jest ważnym elementem podziału władzy, chroniącego obywateli przed arbitralnością i despotyzmem rządzących. Silny samorząd jest jednym z filarów demokracji, jedną z podstawowych różnic, między Zachodem a Wschodem. Można też powiedzieć, że samorządność sprawia, że władze w poszczególnych miejscach kraju zaczynają działać w warunkach konkurencji, co z kolei oznacza, że zaczynają zabiegać o Obywatela.

    • Żeby samorządy były silne, potrzebują nie tylko szerszych kompetencji, ale i więcej pieniędzy, a więc nowych ram finansowania. Ramy te powinny spełniać trzy warunki: po pierwsze, umożliwiać pełną realizację powierzonych zadań, po drugie, tworzyć bodźce do jak najbardziej efektywnego zarządzania przez samorządy środkami finansowymi w ich dyspozycji, po trzecie, sprzyjać wyrównywaniu różnic w poziomie rozwoju między poszczególnymi rejonami naszego kraju.

    • Po pierwsze, budżet państwa – podobnie jak w Szwajcarii – powinien czerpać dochody głównie z podatków pośrednich. Natomiast całość wpływów z podatków dochodowych powinna pozostać tam, gdzie mieszkają ludzie, którzy je płacą. Podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT) powinien zasilić przede wszystkim gminy. Z kolei podatek dochodowy od osób prawnych (CIT) powinien trafić głównie do budżetów województw .

    • Dzisiaj do samorządów trafia mniej niż połowa dochodów z PIT (49,74%; od przyszłego roku 49,83%) i niecała jedna czwarta dochodów z CIT (22,86%). Gdyby nowe ramy finansowania samorządów obowiązywały w tym roku, władze lokalne decydowałyby nie o 48,1 mld dochodów z PIT, a o 103,7 mld, i nie o 9,2 mld dochodów z CIT, tylko o 41,5 mld. Dzięki pozostawieniu większości dochodów z PIT w gminach ludzie mieliby większą niż teraz świadomość i kontrolę nad tym, na co są wydawane ich podatki. Dzięki pozostawieniu większości dochodów z CIT w województwach, przedsiębiorcy mieliby silniejsze poczucie, że od płaconych przez nich podatków zależą warunki, w których działają.

    • Z jednej strony, pieniądze podatników byłyby oszczędniej i mądrzej wydawane. Z drugiej strony, mniej byłoby oszustw podatkowych, a pobór podatków nie kosztowałby tyle co dziś, co jest problemem. Koszty poboru podatków w naszym kraju w relacji do wielkości wpływów z podatków należą do najwyższych w krajach OECD.

    • Samorządy – na wzór Szwecji – powinny mieć szeroką autonomię w decydowaniu, jak wydawać pieniądze podatników, ale nie powinny mieć prawa do odstąpienia od ustalonych na szczeblu krajowym standardów jakości usług publicznych. Standardy te powinny dotyczyć w szczególności jakości edukacji.

    • Samorządy powinny mieć prawo do zwrócenia części pieniędzy z podatków mieszkańcom – tak, jak dzieje się to w Szwajcarii i Szwecji. Jak jasno dowodzą badania, dopiero wprowadzenie elementów konkurencji podatkowej między samorządami zasadniczo poprawia efektywność gospodarowania przez nie pieniędzmi podatników.

    • W Polsce, z powodów historycznych, istnieją duże różnice w poziomie rozwoju między różnymi częściami naszego kraju. Dlatego samorządom nie można powierzyć ustalania stawki PIT. Ale mogą one konkurować pomiędzy sobą kwotą wolną od PIT. W ich kompetencji powinno być podnoszenie tej kwoty w stosunku do kwoty bazowej, określonej ustawą. Na takim rozwiązaniu będą korzystać przede wszystkim słabiej zarabiający. Jednocześnie biedniejszym rejonom kraju łatwiej będzie podwyższać tę kwotę, bo ich budżety będą dodatkowo zasilane subwencją solidarnościową.

    • Wręcz odwrotnie; na takim rozwiązaniu najbardziej skorzystałyby regiony uboższe, ponieważ wprowadzenie takiej możliwości sprzyjałoby podnoszeniu aktywności zawodowej ich mieszkańców. Niższe koszty pracy w takim regionie spowodowałyby z kolei napływ inwestycji.

    • Chcemy, aby w ogóle do wszystkich jednostek samorządowych – gmin, powiatów i województw – trafiało więcej pieniędzy. Do tych bogatszych – z podatków, a do tych biedniejszych - także z subwencji solidarnościowej, która powinna zastąpić subwencję ogólną. Budżety tych gmin, które są objęte różnego rodzaju formami ochrony przyrody, powinna zasilić dodatkowo subwencja ekologiczna. Byłaby to rekompensata, zarówno za ograniczenia rozwojowe, jak i za pozytywne efekty zewnętrzne, z których korzyści czerpią inne części kraju. Samorządy powinny zyskać także dochody z zarządzania nieruchomościami Skarbu Państwa, którymi dziś władają agencje i instytucje rządowe, obsadzone partyjnymi nominatami.

    • Tutaj właśnie subwencja solidarnościowa powinna być odpowiednio duża. Oceniamy, że powinna ona objąć co najmniej 1903 gmin.

    • Subwencja solidarnościowa musi być finansowana i z budżetu państwa, i z podatków dochodowych płaconych lokalnie w lepiej rozwiniętych częściach kraju. Bez udziału budżetu państwa w finansowaniu subwencji solidarnościowej, wzmocnienie bodźców samorządów do poszerzania bazy podatkowej byłoby ograniczone. Z kolei bez udziału samorządów trudno byłoby zapewnić spójność między poszczególnymi rejonami kraju, w tym zbudować wspólnotę. Kominy dochodowe w jednych częściach kraju, a po sąsiedzku bieda pozostawiona sama sobie – bez żadnego wsparcia, tę wspólnotę by rujnowała.

    • Subwencja solidarnościowa powinna być powiązana z wpływami z VAT-u. Dzięki temu jej wielkość będzie automatycznie się powiększać wraz ze wzrostem zamożności Polaków i ich zakupów.

    • Historyczne różnice w zamożności poszczególnych regionów kraju mogą być szybko i trwale niwelowane przede wszystkim przez wzrost inwestycji. Samorządy powinny zatem zyskać nowe źródła ich dofinansowania: fundusz rewitalizacyjny dla miast i fundusz rozwojowy dla wsi. Fundusze te mogłyby być zasilane pieniędzmi europejskimi oraz jednorazowymi dochodami budżetu, w szczególności wpłatami z zysku NBP. Teraz takie dochody są natychmiast przejadane. W latach 2016-2017 pojawiło się prawie 30 mld zł takich dochodów, ale nic po nich nie pozostało.