Platforma Obywatelska
Platforma Obywatelska
Platforma Obywatelska
a a
Platforma Obywatelska
a a

Wystąpienie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Konwencji w Sosnowcu

21 wrzesień 2019

Poprzednia Następna
a a

Dzień dobry państwu, witam was wszystkich bardzo serdecznie,

Spotykamy się w Sosnowcu, stolicy zagłębia, nie przez przypadek. Bo właśnie w tym mieście, ludzie dobrze znają wartość pracy i gorycz jej utraty. Kiedyś upadały tu całe zakłady, a inne masowo zwalniały pracowników. Jeśli zapomnieliście o tych tysiącach rodzinnych dramatów, to dobrze! Ale jeśli myślicie, że to się nigdy więcej nie powtórzy, to ja Wam powiem, że wewnętrzne wojny, które szykują nam co chwilę rządzący, to nie sen, one dzieją się naprawdę! Była już wojna z sędziami, z nauczycielami, z ludźmi kultury, teraz przyszedł czas na pracodawców i ludzi pracy. Ich niezależność stała się solą w oku rządzących. Rząd znalazł sobie kolejnego wroga. I w tym widzę nasze zadanie! Jesteśmy po to, żeby żadnych wojen już nie było. Po to wygramy te wybory!

Wojna z pracodawcami i wolnymi ludźmi pracy skończy się katastrofą dla nas wszystkich. Po prostu ludzie pracujący, którzy rozumieją swoją wartość nie pasują do nowego systemu. W nowym porządku władzy, człowiek nie może myśleć, że zawdzięcza coś sam sobie. Ma czuć się podległy, a nie wolny. Ma być na łasce dobrych panów, a nie dostawać co mu się należy.Władzastawiana tych, których może uzależnićod wypłacanej przez urzędy pomocy socjalnej. Nie rozumie tylko, że jeśli nie będzie miał kto na to zapracować, to nie będzieco rozdawać. I na końcu najbiedniejsi też zostaną z niczym.

Żeby było jasne, nic co dane nie będzie odebrane. Pomoc socjalna musi być utrzymana, a nawet rozszerzana. Tylko to nie musi dziać się kosztem ludzi średnio zarabiających. Nie kosztem tych, którzy nasz cały kraj utrzymują.

Pierwsze strzały już padły. Radykalne zmiany w ZUS uderzą w pracodawców, a najmocniej w samozatrudnionych. Płaca minimalna zadekretowana na lata naprzód wiele firm doprowadzi do bankructwa. Żeby było jasne, jeśli rząd będzie wspierał gospodarkę, a nie zajmował się propagandą, płaca minimalna może poszybować i do pięciu tysięcy, ale musi to wynikać ze wzrostu. Musi wynikać z rachunku ekonomistów, a nie rachunków piarowców!

Rozmawiam z różnymi ludźmi, z przedsiębiorcami też. I wiecie co? Ci mniejsi są przerażeni! Boją się plajty! Więksi już dziś zamierzają robić rezerwy kosztem płac i inwestycji. Wszyscy wykluczają podwyżki dla obecnych pracowników, niektórzy myślą o zwolnieniach, niektórzy o obniżaniu pensji.

Ja rozumiem, że najniższe płace trzeba podnosić, ale nie kosztem tych którzy zarabiają średnio. Nie kosztem fachowców, nie kosztem tych, którzy mają zarobki w okolicy średniej krajowej. I mają je dzięki stażowi pracy, doświadczeniu i umiejętnościom. Oczywiście ten, kto dopiero przychodzi do pracy powinien dostać godną pensję, ale może nie koniecznie od razu taką jak ktoś, kto pracuje w zakładzie już od wielu lat. 

Nie zdziwię się, jeśli na rynku pracy nagle masowo zacznie wymieniać się fachowców na pracowników gorszych, ale tańszych. Czy o to rządzącym chodzi? Ukarać przedsiębiorców?   Czy nienawiść i ideologia ma zastąpić zdrowy rozsądek? Czy dzisiejsza władza nie rozumie, że prywatne firmy, małe i duże będą upadać?  W nich pracują przecież miliony kobiet i mężczyzn. I wszyscy nie pójdą do spółek skarbu państwa. Tam już zresztą zrobiło się tłoczno od rodzin i znajomków.

Czas pomyśleć o pracowniku, który ma już doświadczenie i pozycję zawodową. Po czterech latach światowej koniunktury, zarobki powinny być już znacznie wyższe. A w kolejnych latach dalej rosnąć. Czy jednak w ciągu ostatnich czterech lat dostaliście takie podwyżki, żeby poczuć, że wreszcie żyjecie w Europie? Że wasza praca wreszcie jest doceniona? Czy wasze zarobki odpowiadają waszemu codziennemu trudowi? Znam odpowiedź, bo jeżdżę po całym kraju i rozmawiam z Polkami i Polakami. Wiem, że podwyżki nawet jeśli były to były marne. To trzeba zmienić.To będzie nasz absolutny priorytet. Ale nie będziemy czynić tego dekretami. Zmniejszymy obciążenia dla pracodawców. I to jest nasze zadanie. 

Wiele kobiet i mężczyzn, którzy ciężko pracują za pracodawcę ma państwo. Co z ich zarobkami? Gdzie są ich podwyżki? Pielęgniarki, nauczycielki i nauczyciele, policjanci i policjantki, urzędniczki i urzędnicy, wasze podwyżki zostały przejedzone. Wasze podwyżki to setki limuzyn, których jest już więcej niż karetek pogotowia, prywatne loty, przekręty, nagrody. To wydatki na fundacje narodową, na farmy trolli i propagandę. Tam są wasze podwyżki. To co przejedli i przehulali przepadło, ale wcale nie musi przepadać dalej. Możecie to zatrzymać i dostać swoje pieniądze. Wystarczy pójść na wybory to wy możecie podjąć decyzję jak będzie wyglądało wasze życie i jak będziecie zarabiali. 

Apeluję do rządzących o rozsądek. O szacunek dla ludzkiej pracy. Mam wrażenie, że niektórych władza zaczęła oślepiać. 
Jeśli chcecie bronić polskiej rodziny, to nie mówcie, jak ma żyć, tylko pozwólcie im na siebie normalnie zarabiać. Nie bójcie się ludzi z godnymi zarobkami, nie bójcie się ludzi znających swoją wartość, nie bójcie się kobiety, która sama może się utrzymać, nie bójcie się mężczyzny, który myśli samodzielnie, nie bójcie się wolności.

Apeluję do rządu o zakończenie dotychczasowych wojen i niewywoływanie kolejnej. Współpraca, a nie kłótnie. Pamiętajcie o tym!  Nie szukajcie wrogów, szukajcie zadań! Za nie się wreszcie zabierzcie! Mało mamy problemów do rozwiązania?

Nie wierzę w żadne bastiony, w żadne trwałe podziały. Wierzę w rozmowę i przyzwoitość. Wierzę, że Polska może być wielka tylko wtedy, kiedy tworzą ją wszyscy Polacy.

Tu nie daleko jest tak zwany trójkąt trzech cesarzy. Miejsce, w którym zbiegały się granice trzech zaborów. Każdy kto chce dzielić Polskę niech tu przyjedzie i się chwilę zastanowi, czy warto nas znowu dzielić?!

Ja sama głęboko wierzę, że przyjdzie taki moment, że znowu wszyscy będziemy razem. Wierzę, że świąteczny stół nie musi co roku zamieniać się w polityczne pole bitwy. Wierzę, że wciąż łączy nas wszystkich więcej niż dzieli. Jeśli zaczniemy wspólnie rozwiązywać problem po problemie, jeśli skupimy się na budowaniu, jeśli odrzucimy nienawiść, to złość i kłótnie wyparują. Nie odpowiadajmy hejtem na hejt, pogardą na pogardę, chęcią zniszczenia na chęć zniszczenia. Po prostu róbmy swoje. Najlepiej jak potrafimy. Przekonujmy ludzi, a nie politycznych przeciwników. 

Zapracujmy na zaufanie i nigdy go nie zawiedźmy, a wtedy wygramy wybory. A cała Polska z nami, bez wyjątku. 
Jutro może być lepsze. Ja w to wierzę i Wy też w to uwierzcie!

 

Zachęcamy do zapoznania się z relacją wideo z konwencji! 

Powrót do Aktualności